wtorek, 28 kwietnia 2015

Skin79, aloe aqua soothing gel - żel aloesowy 92%


Aloe vera to nazwa każdemu znana choćby ze składów, a kryje się pod nią po prostu aloes zwyczajny. Zazwyczaj jednak chowa się pod koniec składu, pomimo, że sam aloes nie jest trudny i drogi w pozyskaniu - ba! Czysty żel aloesowy można spokojnie zrobić samemu w domu, jeśli posiadamy roślinkę.


Żel aloesowy jest jednym z moich ulubionych kosmetyków i najchętniej w ogóle bym się z nim nie rozstawała. Bardzo lubię Koreańskie żele aloesowe - każda firma takowy posiada i zazwyczaj na opakowaniu wielkimi literami jest napisane, ile procent aloesu mieści się w żelu. Koreański aloes rośnie na uroczej wysepce Jeju, która też z tego słynie, a najbardziej dostępny w Polskich sklepach zielarskich żel jest robiony z aloesu Australijskiego. [klik


Tym razem padło i to nieprzypadkowo na żel firmy Skin79, m.in. ze względu na pojemność - słoik zawiera aż 300g kosmetyku. Mojego ostatniego żelu aloesowego z zielarskiego było 30g, czyli... 10 razy mniej. 
Czy ilość w tym wypadku jakoś przekłada się na jakość? Absolutnie nie! Żel w porównaniu do innych ma bardziej wodnistą konsystencję i bardzo szybko się wchłania. Dla jednych konsystencja może być zaletą, dla innych nie. Jedno jest pewne - należy uważać i nie przechylać słoiczka.


Jak używam żelu? Jak najczęściej! :) Zdecydowanie lubi go moja cera, nadaje się zwłaszcza w niewielkiej ilości pod makijaż oraz na noc pod bardziej skoncentrowany krem. Przypominam też o zastosowaniu, o którym już pisałam - aloes pomógł mi przy nieprzyjemnym poparzeniu. Kosmetyk lubią również moje włosy, co wypróbowałam już przy żelu od Mizona - [klik] Pomimo że Mizon robi bardzo fajne żele, a moim ulubieńcem jest ślimak, w tubce było go zdecydowanie za mało, by używać żelu na włosy. Przy ilości jaką serwuje nam skin79, zadowolona jest cera, skalp i włosy, a jeśli ktoś się uprze - ze słoiczka można korzystać także w higieniczny sposób, przy użyciu szpatułki :)


Polecam żel aloesowy wszystkim posiadaczkom cer tłustych (idealna konsystencja + nawilża + nie pozostawia filmu), posiadaczkom cer normalnych i suchych pod tłusty lub półtłusty krem (nawilżenie efekt wow) a poza tym... wszystkim na lato, bo żel trzymany w lodówce jest idealnym lekiem na poparzenia słoneczne! :)

4 komentarze:

  1. oooo ja też używam tego żelu! jest świetny dla mojej cery, no i w kuracji przeciw przetłuszczaniu włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. aloe aqua soothing gel to naprawdę rewelacja. Śmiało mogę polecić! Niestety już mi się kończy ale widzę, że teraz w ich sklepie promocja więc muszę szybko zamawiać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wybieram sie szybko do apteki bo po powrocie z Last Minute z Egiptu moja skora wola o pomste do nieba,a zel aloesowy zawsze ratuje sytuacje zwlaszcza latem!! Szkoda,ze musze kupic na miejscu bo w sklepie internetowym zawsze podsyłają tez jakies fajne darmowe prezenciki:)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt :) Na ratunek skórze po Egipcie z lodówki będzie jak znalazł :)

      Usuń

}